Skip to content


O mnie. Moje osobiste CV.

Słowo wstępu:

Jestem osobą nieśmiałą toteż nigdy nie marzyłem – ani nawet nie chciałem – być sławny. Od dzieciństwa jednak chciałem być bogaty (to pewnie kwestia rodzinnego uwarunkowania). Natomiast zawsze chciałem odkryć zagadkę sensu istnienia naszego wszechświata, czułem, że poznanie tej prawdy, przeniesie mnie na jakiś kolejny poziom na drodze do spełnienia sensu mojego przeznaczenia.

Motywacja do napisania CV:

Lubię wiedzieć z kim współpracuję, lubię uczyć się od innych, cenię cudze zdanie – choć nie zawsze się z nim zgadzam – zawsze jednak mnie wzbogaca. Wszyscy lubimy też współpracować z ludźmi, którzy mają podobne wartości jak my sami.


Doświadczenie zawodowe:

BERNDSON to szósta firma, przy której współtworzeniu uczestniczę. Jedne już nie istnieją, inne – już beze mnie – trwają do dziś. Nauczyłem się, że trzeba najpierw wiele razy upaść, by w końcu osiągnąć sukces (może i komuś wystarczy raz – ale ja jestem uparty).

Wykształcenie:

Większość mojej wiedzy musiałem zdobywać samodzielnie, testując ją na własnej skórze, obserwując efekty i wprowadzając poprawki. Dużo również wysiłku włożyłem by oduczyć się schematów myślenia, których wyuczono mnie w procesie powszechnej edukacji – jako efekt uboczny zdobywanej tam technicznej wiedzy.

Szkoda, że jest tak niewielu, którzy mają odwagę by nauczać myśleć i uczyć jak samemu poszukiwać prawdy zamiast wpajać bezkrytyczność wobec odgórnych autorytetów … bynajmniej nie uważam, że to wina nauczycieli – oni sami zostali tak uwarunkowani, a żaden mistrz nie nauczy ucznia więcej niż sam umie.

Kompetencje managerskie:

Nie jestem osobą zbyt dobrze zarządzalną (nie umiem trzymać się ustalonych ram) toteż z pracą dla struktur korporacyjnych nie przypadaliśmy sobie do gustu. Może dlatego, że nie dane mi było ówczas znaleźć Mentora – może dlatego, że wolna gospodarka w Polsce dopiero się rodziła gdy miałem 18 lat i po prostu ich jeszcze nie było. Nie żałuję. Chcąc, niechcąc mądrości musiałem szukać sam – na zewnątrz, ale przede wszystkim wewnątrz siebie i w końcu dialog wewnętrzny stał się dla mnie najlepszym Mentorem.


Urodzenie:

Urodziłem się w starym świecie, 31 października 1971 roku. Byłem świadkiem zalewania nas najpierw przez wschodnią ideologię, a potem zachodnią kulturę, byłem też naocznym świadkiem, tego jak Polak został papieżem, jak również tego jak Polacy obalili komunizm – cieszę się mogąc być świadkiem czasów bycia dumnym Polakiem.

Osobowość:

Jestem typowym flegmatykiem, strategiem i introwertykiem. W zespole nie ma to jednak tak istotnego znaczenia – bo zawsze naturalnie otaczamy się ludźmi o dopełniających nas właściwościach – niczym magnes, który przyciąga to co nam przeciwne.

Lenistwo:

Uwielbiam spać – szczególnie rano, wylegiwać się w stanie półprzebudzenia i pogrążać się w rozmyślaniach. W rzeczach małoważnych nie przepadam też za wykonywaniem dziś tego co można zrobić jutro … a nóż nie będzie trzeba tego robić wcale.

“Twórczy” nieporządek:

Nie mam w zwyczaju, odkładania rzeczy na miejsce. Jakiś mądry kiedyś powiedział, że jaki kto ma porządek na biurku taki ma i w głowie. Byłem zbulwersowany. Pytałem sam siebie – co do licha?! … i równie szybko otrzymałem odpowiedź – jeśli w głowie masz wszystko poukładane w odrębnych szufladkach to jaka jest szansa na spotkanie się dwóch z pozoru niezwiązanych myśli, których połączenie przyczyni się do stworzenia czegoś nowego. Czy w środowisku absolutnego porządku jest jakiekolwiek miejsce na kreatywność? Zapewne – jak zwykle – optimum leży gdzieś pomiędzy skrajnościami, a różnorodność wzbogaca nasz świat.

Perfekcjonizm:

Pamiętam z dzieciństwa powiedzenie “zrób to dobrze albo nie rób tego wcale”. Wziąłem go sobie wtedy mocno do serca, a na tej bazie wyrósł mi perfekcjonizm. Dziś w dużej mierze postrzegam go jako wadę, która jeszcze czasem ciągnie mnie by inwestować siebie w rzeczy małoważne.

Konkurencja:

Lubię zewnętrzną konkurencję, motywuje mnie do działania – by zrobić coś lepiej czy stworzyć coś czego inni jeszcze nie zrobili. Jeszcze bardziej lubię nastrój wewnętrznej współpracy, wspólnej energii, której synergia potrafi przenosić góry i zmieniać świat.
W biznesie przestrzegam niby oczywistej, choć nierzadko powierzchownie rozumianej, zasady “Nie konkuruj z własnymi Klientami”.


Hobby:

Nie mam jakiegoś konkretnego hobby. Raz fascynuje mnie to, raz to. Chyba jedynym elementem łączącym jest chęć poznania natury tego świata, by móc widzieć rzeczy jakimi naprawdę są.

Sport:

Lubię chyba wyłącznie sporty ekstremalne (poza grami strategicznymi – ale czy to na pewno sport?!) – przez krótki okres maksymalny wysiłek, maksymalna koncentracja, maksimum stopienia siebie z tym co robię, a potem – w wodzie, czy na krzesełku wyciągu fizyczny odpoczynek, lenistwo, analiza, refleksja i wyobrażanie sobie jak zrobię to następnym razem. Uwielbiam ten moment “stopienia się” – to jakbym połączył się z resztą wszechświata, jeszcze bardziej lubię czas zastanowienia, w którym decyduję o tym co się dopiero stanie.

Największe osiągnięcia:

Zdecydowanie to te, które są jeszcze przede mną …
może innych oceniamy po tym czego dokonali, ale siebie po tym czego zamierzamy dokonać.


No i moje wartości:

My wszyscy dorastając uczymy się od innych, od otoczenia, uczymy się co jest dobre, uczymy się jak postępować, jak myśleć – uczymy się wartościować rzeczy (to lepsze, to gorsze, tego bardziej chcę, tego mniej, tego zazdroszczę, a z tamtego już wyrosłem). Przyswajamy podane nam wartości, znamy słowa, którymi się je nazywa – ale czy znamy ich znaczenie? Czy są to na pewno prawdziwe Nasze wartości czy tylko cudze do których po prostu przywykliśmy i boimy się je kwestionować uważając je za fundament samych siebie?

Kiedyś zaintrygowany wyruszyłem na przechadzkę ku potwierdzeniu sobie, że świetnie rozumiem wartości, które od zawsze znałem i respektowałem, że są tymi jedynymi właściwymi. Dziś – kilka lat później – okazało się to być fascynującą wyprawą, w której jestem trakcie, odkrywam nowy, znacznie ciekawszy wymiar tego świata … i nie zamierzam zawracać.

Dziś wspólnie z Precious People kontynuuję tą wyprawę.

w Bez kategorii.