Na Blogu Polityki w artykule “Filozofia a PR” rozmawia Jarosław Marek Spychała i Marek Staniszewski.
JMS: Czy reklamy, które wprowadzająca w błąd klienta (np. reklama, która proponuje tani mobilny internet za 9.99 złotych, ale przemilcza, że można go otrzymać pod warunkiem, że wcześniej kupi się internet stacjonarny za 99.00 złotych) jest uczciwa?
MS: Odpowiem pytaniem na pytanie: czy makijaż, ładny strój, oryginalna fryzura są uczciwe? Czy jeśli podkreślamy, celowo uwypuklamy pewien aspekt rzeczywistości by podnieść jej atrakcyjność, a przy okazji odwracamy uwagę od innego, to czy jest to prawdą, manipulacją, czy jest to uczciwe?
Hej Panowie!!! … Różnica jest zasadnicza! Leży w intencji (w zamiarze jaki im przyświeca)!
Kobieta maluje się i zakłada piękne stroje by być piękną. By podobać się innym – taka jest jej intencja… i czyni przez to świat piękniejszym… czyż nie jest miłym chodzić po ulicy i oglądać same piękne kobiety?! Kobieta tworzy przez to Wartość dla otoczenia i z uznania przez to otoczenie czerpie Wartość dla siebie.
W przykładzie reklamy natomiast firma od początku usiłuje okłamać Klienta – jej intencją jest by go naciągnąć, oszukać. Taka firma nie tworzy przez to Wartości dla Klienta, a jedynie dla siebie.
Szukając prawdy w takich przypadkach należy spojrzeć nie tylko na efekt (który w obu ww. przypadkach wydaje się być podobny) ale na intencję … i wtedy łatwo możemy “zobaczyć rzeczy jakimi naprawdę są”.
To też wyśmienity przykład dla mojej ulubionej frazy (wystarczy zamienić “politycy” na “marketingowcy” czy wprost “korporacje”):
“Artyści czasem muszą posunąć się do kłamstwa by przekazać prawdę, podczas gdy politycy używają kłamstw by prawdę zatuszować” [z filmu V - w moim przekładzie]
ps.
Oczywiście też zdaję sobie sprawę z mniej lub bardziej podświadomego mechanizmu każącego “ludziom marketingu”, stawać w obronie i tłumaczyć tego typu wątpliwe działania, powszechnie czynione w tej branży.
pps.
Podobnie opisuje to reuptake w “flow, powerflow, powerful”
Jest taka wschodnia zagadka: „co jest gorsze – gotować kapustę myśląc, że to niemowlę, czy gotować niemowlę myśląc, że to kapusta?” To a propos intencji:-)
pozdrawiam serdecznie
MS
To ciekawy przykład…
Nie można przecież winić kogoś za to, że zrobił coś nieumyślnie.
Winny jest jedynie ten kto zawinił robiąc to specjalnie lub przez swoje zaniedbanie.
Cytując z kolei za Zwycięzca jest sam Paulo Coelho: